Leszek Miller został przewodniczącym Polskiej Lewicy. Wyboru dokonali delegaci goszczących w Łodzi na pierwszym kongresie partii tworzonej przez byłego premiera. Przeciwko kandydaturze Millera był tylko jeden delegat.
Miller był jedynym kandydatem na to stanowisko. Wynik przyjęto z entuzjazmem, a Millerowi odśpiewano “sto lat”.
- Na razie jesteśmy pospolitym ruszeniem, które przybywa na ratunek lewicy. Jak najszybciej musimy przeobrazić się w pełnokrwistą partię polityczną – powiedział Miller. Według niego, “Polska Lewica rodzi się z potrzeby rozumu”. – Inicjatywa powołania Polskiej Lewicy, nie jest alternatywą np. dla Lewicy i Demokratów, ale “wzbogaceniem oferty lewicowej” – powiedział wcześniej były premier. Jak ocenił, “w polskiej polityce czegoś brakuje i to jest szansą dla mojej partii”.
Zobacz: Miller: Przybywamy na ratunek polskiej lewicy
W kongresie wzięło udział 280 osób.
“Mariaż z Samoobroną był błędem”
Miller podczas konferencji prasowej, która odbyła się tuż po zakończeniu kongresu, dziękował za wybór na tymczasowego przewodniczącego. Powiedział, ze partia powinna zostać zarejestrowana za 1,5 miesiąca. Dodał, że Polska Lewica otwarta jest na osoby, które obecnie są członkami innych ugrupowań politycznych.
- Zakończyłem mariaż z Samoobroną. Pomyliłem się, bo byłem przekonany, że to ugrupowanie osiągnie pięcioprocentowy próg wyborczy. Gdybym dziś był w Sejmie, nikt by mnie nie krytykował, bo zwycięzców się nie sądzi. Liżę rany, ale nie mogę robić tego w nieskończoność – powiedział na konferencji były szef rządu.
Jego zdaniem, stopień z religii nie powinien znaleźć się na świadectwie maturalnym, a religia “nie powinna odbywać się w szkołach”.
“Stawiamy ważny krok”
- Dziś stawiamy kolejny ważny krok. Tworzymy struktury i program. W przeciwieństwie do innych partii lewicowych, my nie czujemy lęku przed mówieniem o PRL. Z najwyższym szacunkiem odnosimy się do ludzi, którzy po tragicznej wojnie budowali Polskę – podkreślił Miller.
Zdaniem b. premiera, ludzie, którzy tworzyli dawną Polskę, nie są “płatnymi pachołkami, których trzeba się wstydzić”.
- Czas skończyć z celebrowanie wydarzeń tragicznych. Czas zacząć pokazywać, zwycięskie walki. Okrągły Stół, to pozytywna karta w naszej historii – mówił Miller. Dodał, że obywatele powinni czuć się dobrze w demokratycznej Polsce, gdzie nie ma miejsca na “lustracyjne stosy”.
Założenia programowe Polskiej Lewicy
Założenia programowe Polskiej Lewicy, partii, która nie została jeszcze zarejestrowana, zakładają m.in. zwiększenie dostępu do rynku pracy, sprawiedliwy podział majątku narodowego w taki sposób, aby zwiększyć przychód państwa, dalszą integrację z UE, utrzymanie bezpłatnego dostępu do edukacji i rozdział państwa od Kościoła.
Miller zrezygnował z członkostwa w SLD we wrześniu ub. roku, gdy nie znalazł się na liście wyborczej do Sejmu koalicji Lewica i Demokraci. Wkrótce potem został “numerem 1″ na łódzkiej liście Samoobrony do Sejmu. Wtedy też były premier zapowiedział, że razem z lokalnymi działaczami z SLD stworzy nową formację lewicową.
W wyborach Miller otrzymał zaledwie 4142 głosy, a Samoobrona nie przekroczyła 5 proc. progu wyborczego. W zwycięskich dla SLD wyborach w 2001 roku startując w Łodzi Miller jako szef Sojuszu uzyskał ponad 145 tys. głosów.
“LiD kończy swoją działalność”
- Koncepcja Lewicy i Demokratów jest z gruntu błędna. Polska nie potrzebuje żadnych parasoli ochronnych w postaci Partii Demokratycznej – ocenił Miller jeszcze przed przemówieniem na kongresie.
- Różnice programowe między nami, a Lewicą i Demokratami będą znaczące. Odszedłem z SLD właśnie dlatego, ponieważ uważałem, że koncepcja LiD-u jest z gruntu zła. Polska Lewica nie potrzebuje żadnych parasoli ochronnych w postaci Partii Demokratycznej – zaznaczył polityk.
“Partia to nie biznes”
- Marek Borowski przegrywał trzy razy zanim dostał się do Sejmu, ja tylko dwa. Mogę żyć bez polityki, ale czuję się odpowiedzialny za lewicę w Polsce i stąd decyzja o powołaniu nowego ugrupowania – mówił w TVN24 Leszek Miller.
- Partia polityczna to nie biznes. W biznesie panują o wiele łatwiejsze do przewidzenia przesłanki. Polska scena polityczna nie jest tak stała. Tutaj jeden rok to gdzie indziej 10 lat. Sytuacja dynamicznie się zmienia, bo polskiej polityce wciąż czegoś brakuje i to jest szansą dla mojej partii – ocenia były premier.