Polityka – blog

luty 15, 2008

Prawie połowa Polaków chce głosować na PO

Zaszufladkowany do: LiD, PO, PSL, PiS, Polska, Rząd — stwor @ 2:40 pm

Już tylko dwa procent brakuje Platformie Obywatelskiej, aby znowu chciał na nią głosować co drugi Polak. To wzrost o pięć procent w porównaniu z sondażem “Rzeczpospolitej” sprzed dwóch tygodni.

- Powrót do rekordowej popularności PO to wynik tego, że z czołówek gazet znikły blokady granic i protesty w służbie zdrowia. Dobrze przyjęta przez społeczeństwo została także wizyta Donalda Tuska w Moskwie – ocenia politolog z UJ Jarosław Flis. – Nie bez znaczenia jest też kilka znaczących wpadek w obozie PiS i otoczeniu prezydenta, które działają na korzyść Platformy – dodaje.

Poparcie dla PiS jednak w ostatnich tygodniach nieznacznie wzrosło (o 1 proc.). Na partię Jarosława Kaczyńskiego chce teraz głosować 26 proc. ankietowanych.

Na koalicję LiD zagłosowałoby 6 proc. wyborców. Z takim poparciem lewica nie weszłaby do Sejmu, bo próg dla koalicji wynosi 8 proc. Do Sejmu weszłoby za to PSL. Na ludowców chciałby głosować co 20. wyborca (5 proc.).

Sondaż dla “Rzeczpospolitej” zrealizowała GfK Polonia od 8 do 10 lutego na 986-osobowej próbie dorosłych Polaków.

“Ćwiąkalski się skompromitował”

Zaszufladkowany do: PO, PiS, Polska, Rząd — stwor @ 2:39 pm

Według klubu PiS, minister sprawiedliwości Zbigniew Ćwiąkalski “odwraca się plecami do młodych prawników”. Rzecznik klubu PiS Mariusz Kamiński powiedział, że wprowadzenie limitów przyjęć na aplikacje adwokackie, radcowskie i notarialne oznaczałoby “kompromitację” Ćwiąkalskiego.

O tym, że minister sprawiedliwości nie chce otworzyć korporacji prawniczych napisała piątkowa “Rzeczpospolita”. Według dziennika, rząd chce limitów przyjęć na aplikacje adwokackie, radcowskie i notarialne; dostęp do aplikacji miałby być uzależniony od decyzji środowiska prawniczego.

Jak pisze gazeta, są to założenia rządowego projektu reformy zawodów prawniczych. W ocenie PiS, takie plany rządu świadczą o tym, że minister Ćwiąkalski “zdezerterował i odwrócił się plecami do młodego pokolenia prawników”. Założenia projektu, według Kamińskiego, są “zupełnym zaprzeczeniem tego, co minister mówił w przeszłości, że chce otwierać zawody prawnicze”. “Ten krok zmierza w odwrotną stronę” – podkreślił.

- Jeśli to, co pisze “Rz” jest prawdą, jest to kompromitacja Ćwiąkalskiego – powiedział rzecznik klubu PiS. Według niego, minister “bardzo dużo straci w oczach studentów prawa”.

Według Kamińskiego, tego typu plany potwierdzają, że minister Ćwiąkalski to “jeden z najgorszych i najbardziej kontrowersyjnych ministrów w rządzie Donalda Tuska”. W ocenie PiS, szef resortu sprawiedliwości “nie zajmuje się merytoryczną pracą tylko spektakularnymi akcjami medialnymi, koncentruje się na laptopach zamiast na reformie wymiaru sprawiedliwości”.

Kamiński zapowiedział, że klub PiS będzie zachęcał do “ostrych protestów” wszystkie środowiska, które współpracowały z klubem przy przygotowaniu projektów ustaw “otwierających” zawody prawnicze.

- Nadal będziemy walczyć o otwarcie zawodów prawniczych, będziemy chcieli wymusić na marszałku Sejmu Bronisławie Komorowskim, by wprowadził pod obrady Komisji Sprawiedliwości nasz projekt ustawy w tej sprawie – zapowiedział Kamiński.

Przypomniał, że jeszcze w ubiegłym roku jego klub złożył w Sejmie projekt noweli ustawy o adwokaturze, radcach prawnych i notariacie, poszerzający dostęp do zawodów prawniczych. Z kolei pod koniec stycznia posłowie PiS przedstawili projekt ustawy zakładający wprowadzenie trzech stopni licencji prawniczych, które uprawniałyby do świadczenia usług prawniczych.

luty 9, 2008

Ćwiąkalski: Tego się właśnie obawiałem

Zaszufladkowany do: PO, Polityka, Rząd — stwor @ 6:56 pm

Tego się właśnie obawiałem: że przy 460 osobach utrzymanie tajemnicy będzie fikcją – powiedział minister sprawiedliwości Zbigniew Ćwiąkalski, odnosząc się do ujawnienia przez “Rzeczpospolitą” stenogramu jego tajnego wystąpienia w Sejmie na temat podsłuchów.

Ćwiąkalski zapowiedział, że skonsultuje się z marszałkiem Sejmu Bronisławem Komorowskim w całej sprawie. Na razie nie chciał przesądzać, czy będzie śledztwo w sprawie tego wycieku.

- Oceniam generalnie krytycznie tego typu sytuację, gdzie utajnia się jakieś posiedzenie, a następnie pełna informacja przedostaje się do opinii publicznej – powiedział minister. – To tylko dowodzi, że rzeczywiście nie można przekazywać informacji o szczególnym znaczeniu dla bezpieczeństwa państwa – dodał. Według ministra, to dowód na to, że “polski system ochrony informacji niejawnych zdecydowanie kuleje w praktyce”.

Ćwiąkalski dodał, że nie wie, kto mógł dać dziennikarzom stenogram. Wyraził zarazem przypuszczenie, że mógł on wypłynąć z Sejmu. – Albo może ktoś nielegalnie nagrał to na sali – dodał.

Spytany czy w całej sprawie doszło do przestępstwa ujawnienia tajemnicy, minister odparł, że “wymaga to rozważenia”, ale bez konsultacji z Komorowskim i kontaktu z prokuratorem krajowym nie chciał przesądzać czy będzie wszczęte śledztwo.

Kancelaria premiera – stenogram nie wyciekł od nas

“Rzeczpospolita” ujawniła stenogram tajnego piątkowego wystąpienia w Sejmie ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ćwiąkalskiego o podsłuchach. Kancelaria Sejmu zapewnia, że “wyciek” nie może pochodzić od niej, a sprawę przekaże prokuraturze. Ćwiąkalski mówi, że obawiał się tego “wycieku”.

Jak wynika z ujawnionego na stronach internetowych “Rz” stenogramu, jedyny konkret wystąpienia Ćwiąkalskiego, to podanie, że w 2007 r. o 18 proc. wzrosła liczba wniosków policji o kontrolę operacyjną (m.in. podsłuchy – PAP), a o 25 proc. wzrosła liczba takich działań policji w trybie nie cierpiącym zwłoki, co potem akceptowały sądy. Prokuratorzy odmówili zgody wobec 2 proc. ogółu wniosków policji, a sądy – 0,5 proc.

Według stenogramu, Ćwiąkalski zastrzegł, że danych co do czynności operacyjno-rozpoznawczych innych służb niż policja nie może przedstawić nawet na tajnych obradach Sejmu, bo wymaga to “specjalnej decyzji” szefów ABW, CBA i innych służb.

Ze stenogramu wynika, że znaczna cześć wystąpienia ministra była poświęcona znanym ogólnie regulacjom prawnym nt. czynności operacyjnych służb specjalnych. Minister dodał, że toczą się dwa tajne śledztwa związane z ewentualnym naruszeniem tych przepisów, w tym – z zawiadomienia ABW. – Jeśli te informacje się potwierdzą zgodnie z opinią szefa ABW, będziemy mieli do czynienia z popełnieniem przestępstwa nie mówiąc już o naruszeniu praw człowieka – zakończył minister, co sala przyjęła “długą salwą śmiechu”.

Ujawniony przez “Rz” stenogram nie może pochodzić z kancelarii Sejmu – podało biuro prasowe kancelarii. Całą sprawę przekaże ona prokuraturze.

“8 lutego br. zostały w tajnej kancelarii spisane – z zachowaniem obowiązujących procedur – jedynie trzy strony stenogramu z części tajnej obrad. Pozostała część stenogramu ma być spisywana od poniedziałku, czyli w nadchodzącym tygodniu. I nie są to strony opublikowane na stronach internetowych »Rzeczpospolitej«” – stwierdza oświadczenie kancelarii. Dodano, iż z tych powodów materiały, które posłużyły “Rzeczpospolitej” do publikacji, nie mogą pochodzić z kancelarii Sejmu.

“To złamanie prawa”

Według wicemarszałka Sejmu Jerzego Szmajdzińskiego (LiD), upublicznienie stenogramu jest złamaniem prawa. Zdaniem szefa klubu LiD Wojciecha Olejniczka, nagrania mógł dokonać któryś z posłów. Wicemarszałek Sejmu Krzysztof Putra (PiS), mówi, że tajne posiedzenie było “śmieszne” i nie było na nim żadnych informacji tajnych, ale źle się stało, że stenogram ujawniono.

Za ujawnienie tajemnicy może grozić nawet do 5 lat więzienia. Z reguły śledczy w takich przypadkach przyjmują, że przestępstwem jest pierwotne ujawnienie tajemnicy – przez osobę zobowiązaną do jej przestrzegania, która udostępniła ją mediom – a nie jej sama publikacja w prasie.

Ujawniono stenogram z tajnego wystąpienia minista

“PO i PiS oddadzą wszystko Kościołowi”

Zaszufladkowany do: LiD, PiS, Polityka, Rząd — stwor @ 6:55 pm

Szef SLD Wojciech Olejniczak podkreślił podczas swego wystąpienia na Radzie Krajowej Sojuszu, że jest zwolennikiem silnego SLD, ale takiego gdzie jest wewnętrzna demokracja i dyskusja. Ostro atakuje też prawicowe partie, m.in. o uległość wobec Kościoła katolickiego.
- Jestem zwolennikiem silnego Sojuszu Lewicy Demokratycznej, partii, w której toczy się żywa dyskusja, w której ludzie się spierają, ale nigdy wzajemnie się nie obrażają”- mówił Olejniczak.

Przewodniczący Sojuszu nawiązał do raportu prof. Janusza Reykowskiego na temat przyszłości lewicy, który powstał niedawno na jego zamówienie. Olejniczak podkreślił, że w opracowaniu tego dokumentu brali udział wybitni profesorowie. Błędem jest więc – jego zdaniem – twierdzenie, że powstał on “na zlecenie tej, czy innej osoby”.

“Zdiagnozować nasze błędy”

Szef SLD zaznaczył, że chciałby, aby raport prof. Reykowskiego był punktem wyjścia do dyskusji przed czerwcowym kongresem Sojuszu i “punktem wyjścia nad planem SLD do zwycięstwa”. – Ta dyskusja przybliży nas do zdiagnozowania naszych błędów, tych dawnych i tych świeżych i pomoże partii uwierzyć w przyszły sukces – powiedział. Olejniczak skrytykował również PiS i rządzącą PO. Jak podkreślił, zarówno PO i PiS to formacje prawicowe, które chcą – mówił – wbrew woli Polaków zbudować tarczę antyrakietową w naszym kraju, które nie potrafią prowadzić dialogu ze związkami zawodowymi, nie zgadzają się na to, by kobiety decydowały o swoim macierzyństwie, oddadzą Kościołowi, wszystko, czego Kościół zażąda.

Napieralski: SLD to najsilniejsza formacja na lewicy

SLD to najsilniejsza formacja na lewicy, o najdłuższej historii i dorobku dla kraju – mówił podczas sobotniej Rady Krajowej SLD sekretarz generalny tej partii Grzegorz Napieralski.

Zaapelował do członków partii, aby tego sobie nie odbierali i nadal reprezentowali interesy najsłabszych Polaków. – Musimy pokazać Polakom, że jesteśmy formacją, która broniła i będzie bronić tych, którzy nie radzą sobie z przemianami i oczekują od nas pomocy – mówił. Sam zaprezentował się jako zwolennik zacieśniania współpracy SLD ze związkami zawodowymi i środowiskami ekologicznymi. – Ale to my jesteśmy motorem napędowym. Uwierzcie w to – zagrzewał Napieralski.

Sekretarz generalny SLD nie powiedział, czy zdecyduje się na walkę o fotel przewodniczącego partii na czerwcowym kongresie Sojuszu. Podkreślił jednak, że będzie to najważniejszy zjazd tej partii od 1990 roku. – To będzie bardzo ważny Kongres dla SLD i całej lewicy – mówił.

“PO czekała na władzę 7 lat”

Polityk SLD zaznaczył, że zbliżająca się kampania sprawozdawczo-wyborcza w partii to okazja do zaprezentowania planu działania po Kongresie. Wytknął, że w SLD szwankuje komunikacja pomiędzy kierownictwem a dołami partyjnymi. – Komunikacja nie jest dostateczna i to się musi zmienić – powiedział. Apelował o większe wsłuchiwanie się w głos młodzieży.

Przypomniał, że SLD dopiero od 2,5 roku jest w opozycji. – PO czekała na władzę 7 lat. Obiecuję wam, że będziemy czekać krócej niz Platforma – powiedział Napieralski a sala przyjęła to brawami.

Następna strona »

Blog na WordPress.com.