Polityka – blog

grudzień 17, 2007

Jarosław Sellin odchodzi z PiS

Zaszufladkowany do: PiS, Polityka, Rząd — stwor @ 4:51 pm

Jarosław Sellin oświadczył w poniedziałek, że odchodzi z klubu PiS. Jak mówił, Prawo i Sprawiedliwość przestało być ugrupowaniem jednoczącym polską prawicę, a różnorodność ideowa przestała być tam traktowana jako atut. To już piąty poseł, który w ostatnich dniach opuszcza klub.

Według polityków PiS, posłowie, którzy opuścili partię, wybierają “odejście z polityki”. Działacze Platformy nie wykluczają, że Sellin mógłby zostać członkiem PO.

W zeszłym tygodniu z klubu PiS odeszli b.wiceprezesi partii: Kazimierz Ujazdowski i Paweł Zalewski oraz posłowie: Piotr Krzywicki i Jerzy Polaczek.

Selin wyjaśnił, że bezpośrednim powodem jego odejścia był ostatni kongres PiS, na który był zaproszony jako gość (Sellin nie należał do partii, a jedynie do klubu PiS). Tymczasem, jak mówił, kiedy w trakcie kongresu jeden z delegatów złożył wniosek o zaproszenie Zalewskiego, Ujazdowskiego i Ludwika Dorna jako gości, Jarosław Kaczyński uznał, że wniosek nie może być głosowany, bo jest pozastatutowy.

Sellin zapowiedział, że będzie posłem niezależnym. Dodał, że nie ma planów budowania nowej partii.

Podkreślił, że ruch, jaki wykonał, jest “ryzykownym krokiem w niepewną przyszłość”. Dlatego – przekonywał – trudno oskarżać go i innych polityków opuszczających PiS o koniunkturalizm. Sellin zaznaczył, że nie zachęca nikogo do odejścia z PiS. Dodał, że również jego nikt do takiej decyzji nie namawiał.

Ocenił jednak, że w tej partii “nie wykorzystuje się wszystkich talentów” i obecnie następuje “domykanie kręgu decyzyjnego” w PiS.

“Mam podstawy do przypuszczeń, że PiS od jakiegoś czasu przestał być czynnikiem jednoczącym polską prawicę. Różnorodność ideową w PiS-ie przestano traktować jako atut, jako możliwość docierania do różnych grup prawicowego elektoratu, a zaczęto traktować jak zagrożenie i nielojalność” – podkreślił Sellin.

Według sekretarza klubu PiS Krzysztofa Tchórzewskiego, posłowie, którzy opuścili Prawo i Sprawiedliwość, wybierają w konsekwencji “odejście z polityki”. Przywołał przykład byłego marszałka Sejmu Marka Jurka, który opuścił PiS w zeszłej kadencji, a w październikowych wyborach parlamentarnych – jako kandydat niezależny – nie uzyskał mandatu senatora.

Tchórzewski przyznał, że jest mu przykro, iż osoby, które były wysoko postawione w PiS, uzyskały stanowiska ministrów, wiceministrów, “nie potrafią się znaleźć w momencie, gdy trzeba pracować jako szeregowy poseł”. Poseł PiS wątpi, by politykom, którzy opuścili partię, udało się stworzyć nową formację.

Zdaniem polityków Platformy, odejście Sellina z PiS nie jest niespodzianką; nie wykluczają jednocześnie, że Sellin mógłby – gdyby zechciał – zostać członkiem PO. “Byłbym za tym, aby przyjąć Jarosława Sellina do Platformy Obywatelskiej” – powiedział wicemarszałek Sejmu Stefan Niesiołowski.

Niesiołowski dodał, że w przeciwieństwie do Sellina, w PO nie znalazłoby się miejsce dla Ludwika Dorna. “Dorn przekroczył granice przyzwoitości i w żadnej demokratycznej partii miejsca dla Dorna być nie powinno. Natomiast Sellin rokuje nadzieję poprawy” – podkreślił polityk Platformy.

Niesiołowski przyznał jednocześnie, że Sellin “miał wiele wypowiedzi i działań niesympatycznych”.

Dla wiceszefa klubu PO Grzegorza Dolniaka odejście Sellina z PiS nie jest niespodzianką. “Nie inicjujemy tej rejterady, widać wielu posłom już obrzydło przebywanie w takim towarzystwie, styl sprawowania władzy, kierownictwa, który proponuje prezes Jarosław Kaczyński” – powiedział Dolniak. Przyznał, że spodziewa się dalszych odejść z klubu PiS.

Z kolei Paweł Zalewski – który już wcześniej odszedł z PiS – ocenił, że Sellin – podejmując decyzję o opuszczeniu klubu – miał podobne do niego przemyślenia na temat sytuacji w partii.

“Wiem, że Sellin zgłaszał bardzo podobne uwagi jak my do funkcjonowania PiS, że miał bardzo podobne przemyślenia, jeśli chodzi o przyczyny porażki i w tym sensie wiem, że myślał bardzo podobnie jak my” – powiedział Zalewski. Zapewnił jednak, że nie namawiał nikogo do opuszczenia szeregów PiS.

Jarosław Sellin: odchodzę z PiS

Pierwsze znaczące decyzje minister Kopacz

Zaszufladkowany do: PO, Polityka, Rząd — stwor @ 4:51 pm

Niezwłoczne uruchomienie środków za tzw. nadwykonania z tytułu zawartych ugód sądowych i zmiana warunków obsady lekarskiej na dyżurach – to decyzje min. zdrowia Ewy Kopacz mające pomóc w organizacji czasu pracy lekarzy po 1 stycznia 2008 r.

Te rozwiązania mają ułatwić pracę dyrektorom szpitali – powiedziała minister podczas poniedziałkowej konferencji, odbywającej się po jej spotkaniu z prezesem NFZ Jackiem Paszkiewiczem.

Kopacz zapowiedziała natychmiastowe wypłacenie środków z tytułu nadwykonań (czyli świadczeń wykonanych przez szpitale ponad limity), ale tylko w tych sprawach, które trafiły do sądu. – Pozostawiamy pełną suwerenność dyrektorom oddziałów (NFZ) co do tego, jak będą negocjować z tymi dyrektorami szpitali, którzy pozwy złożyli – powiedziała. NFZ może przeznaczyć na ten cel ponad 80 mln zł.

Dodała, że resort wspólnie z prezesem Funduszu chce zwiększyć wartość punktu (na jego podstawie jest wyceniania praca lekarza) do średnio 12 zł. Obecnie punkt jest wart 10-11 zł.

- To ułatwia dyrektorom rozmowy ze swoimi lekarzami, którzy będą dyżurować od 1 stycznia. Myślę, że to znaczne wzmocnienie finansowe i bardzo dobry sygnał dla dyrektorów – ministerstwo i prezes Funduszu nie pozostawili ich samym sobie – powiedziała Kopacz.

Złagodzone też zostają warunki NFZ co do obsady dyżurowej na oddziałach szpitalnych.

Szef NFZ wyjaśnił, że Fundusz będzie wymagał od szpitali – tak jak do tej pory – zapewniania całodobowej opieki lekarskiej, ale będzie mogła ona być łączona z opieką na innych oddziałach. Dyżury będą mogli także pełnić – za zgodą swojego ordynatora – rezydenci.

Kopacz powiedziała, że od kwietnia resort będzie też zastanawiać się, jak zwiększać nakłady na ochronę zdrowia oraz rozpocznie “uwalnianie” z limitów niektóre procedury medyczne, np. położnictwo. Wyjaśniła, że do tego potrzebne jest rozdzielenie procedur i ich dokładne doprecyzowanie.

Według dyrektora Międzyleskiego Szpitala Specjalistycznego Jarosława Rosłona środki, które na mocy decyzji resortu zdrowia i prezesa NFZ trafią do dyrektorów szpitali, pozwolą na “bardziej elastyczne” rozmowy ze związkami lekarskimi i pielęgniarskimi.

- To środki, które pozwolą negocjować opt-out (klauzula pozwalająca na wydłużenie czasu pracy lekarzy z 48 do 72 godzin) czyli negocjować wyższe stawki dla lekarzy pracujących powyżej 48 godzin tygodniowo. Pozwolą też na negocjacje kontraktów zawieranych z lekarzami – powiedział Rosłon.

Według niego, nie jest możliwe całkowite spełnienie roszczeń lekarzy czyli żądania pensji zasadniczej równej wysokości 3 średnich krajowych brutto, ale częściowe – 1,5-2 średnie krajowe brutto.

Dodał, że olbrzymie znaczenie ma to, iż będzie można łączyć pracę dyżurantów z różnych oddziałów czy np. organizować grupy lekarzy dyżurnych w pobliżu izby przyjęć czy szpitalnych oddziałów ratunkowych. – Są to narzędzia, które pozwolą nam troszkę inaczej zarządzać szpitalem – powiedział Rosłon.

Beger nie stawiła się w prokuraturze

Zaszufladkowany do: Polityka, Samoobrona — stwor @ 4:50 pm

Prokuraturze Rejonowej w Szamotułach nie udało się w poniedziałek przesłuchać byłej posłanki Samoobrony Renaty Beger. Nie stawiła się w siedzibie prokuratury, gdzie była wezwana.

Prokurator miał zamiar postawić Beger zarzut płacenia za podpisy na listach poparcia dla kandydatów Samoobrony w wyborach. Grozi jej kara 10 tysięcy złotych grzywny.

- Na razie nie wiemy, dlaczego Renata Beger nie pojawiła się w prokuraturze. Sprawdzamy, czy zawiadomienie zostało prawidłowo doręczone. Chcemy w najbliższym czasie doprowadzić do przesłuchania byłej posłanki – powiedział prokurator rejonowy w Szamotułach, Paweł Gryziecki. Dodał, że zawiadomienie wysłane było we właściwym czasie.

Była posłanka jest nieuchwytna, nie odbiera telefonów.

We wrześniu media opublikowały film nagrany ukrytą kamerą i relację byłej działaczki Samoobrony, która twierdziła, że Renata Beger zachęcała ją do płacenia za zbieranie podpisów pod listami poparcia przed październikowymi wyborami parlamentarnymi.

Śledczy przesłuchali wcześniej innych świadków w sprawie płacenia za podpisy. Wśród nich byłą działaczkę Samoobrony Renatę Jankowiak, która miała na polecenie Beger zbierać podpisy za pieniądze i która uczestniczyła w nagraniu rozmowy z byłą posłanką.

Kamera zainstalowana przez dziennikarzy “Gazety Wyborczej” w mieszkaniu Jankowiak zarejestrowała, jak Beger płaci jej 240 złotych.

Po ujawnieniu sprawy przez “GW”, Beger zapewniała, że nie płaciła za zebrane podpisy, tylko rozliczała się ze współpracownicą za paliwo zużyte w trakcie ich zbierania.

W ubiegłym tygodniu w Sądzie Rejonowym w Pile rozpoczął się proces Beger, oskarżonej o fałszerstwa na listach poparcia w wyborach do Sejmu w 2001 roku. Prokuratura zarzuciła jej, że od czerwca do sierpnia 2001 r. dopuściła się nadużycia i fałszerstwa przy sporządzaniu list osób popierających kandydatów Samoobrony.

Blog na WordPress.com.