Desygnowany na premiera Donald Tusk poinformował we wtorek przed południem, że jeszcze tego dnia poda nazwiska kandydatów na ministrów rozwoju regionalnego, środowiska i pracy. Polska Agencja Prasowa dowiedziała się nieoficjalnie, że kandydatką na ministra rozwoju regionalnego jest Elżbieta Bieńkowska, a na ministra pracy wiceszefowa PSL Jolanta Fedak.
- Wszystkie kandydatury na szefów resortów są już ustalone – powiedział Tusk dziennikarzom przed posiedzeniem zarządu PO. Wcześniej rozmawiał z szefem ludowców Waldemarem Pawlakiem. Planowana jest jeszcze druga część spotkania.
W weekend politycy Platformy mówili nieoficjalnie, że kandydatem PO na ministra środowiska jest Maciej Nowicki (minister środowiska w rządzie Jana Krzysztofa Bieleckiego) i że resort pracy obsadzą ludowcy. Tusk zapowiedział, że resortami pracy i rozwoju regionalnego mają kierować kobiety.
Tusk zapowiedział też, że “dosłownie chwilę po” zaprzysiężeniu rządu – do którego ma dojść w piątek – zwoła posiedzenie Rady Ministrów, która zadecyduje m.in. o przesłaniu do Sejmu projektu budżetu w wersji złożonej przez ustępujący rząd. To – jak zaznaczył – gwarantuje zmieszczenie się w terminach konstytucyjnych dotyczących uchwalania budżetu.
- Nie będziemy w budżecie szukali odwetu na kimkolwiek. Zaczniemy od siebie. Jeśli będę proponował w budżecie oszczędności na władzy, to będę myślał także o urzędach centralnych. Mogę się zobowiązać, że nie będę bardziej okrutny dla pana prezydenta niż dla samego siebie – zapowiedział.
Tusk powiedział też, że nic nie wie o tym, jakoby Jan Rokita miał zostać ambasadorem, o czym donosiły media. Dodał, że chce się spotkać z Rokitą i porozmawiać o “ewentualnej współpracy”.
Tusk był pytany o zarzuty formułowane pod adresem przyszłego szefa dyplomacji Radka Sikorskiego m.in. przez Antoniego Macierewicza, który złożył do prokuratury wojskowej zawiadomienie o przestępstwie naruszenia tajemnicy państwowej przez Sikorskiego.
- Gdyby sprawa nie była poważna, to bym się złapał za brzuch i śmiał, szczególnie z rewelacji pana Antoniego Macierewicza, który uznał, że Radek Sikorski ujawnił jakąś straszliwą tajemnicę państwową, bo w telewizji powiedział, że w Afganistanie bywają agenci rosyjscy. Muszę powiedzieć, że jeśli to jest ten zarzut, to jeszcze bardziej utwierdza mnie w przekonaniu, że Radek Sikorski jest obiektem niezrozumiałej nagonki – mówił Tusk.
- Czekam cierpliwie, podobno jutro dojdzie do mojego spotkania z prezydentem, być może jeszcze kolejne okoliczności tego zamieszania wokół kandydatury Sikorskiego się pojawią – powiedział Tusk.
Ocenił, że “to ze środowiska prezydenta wysyłano najcięższe oskarżenia wobec wszystkich poprzednich ministrów spraw zagranicznych”.
- Te bardzo ciężkie słowa dotknęły też takich ludzi jak Władysław Bartoszewski. Dlatego odnoszę coraz bardziej przejmujące wrażenie, że dla prezydenta Lecha Kaczyńskiego jedynym ministrem spraw zagranicznych bez skazy jest Anna Fotyga. A pani Fotyga nie będzie ministrem i mam nadzieję, że jeśli ta prawda dojdzie do pana prezydenta, to może przestanie tworzyć atmosferę dwuznaczności wokół innych kandydatów – powiedział Tusk.
Zadeklarował, że Platforma nie rezygnuje z “żadnego punktu” swojego programu. – Będziemy bardzo staranie przygotowywać te punkty programu, które wymagają zmian ustawowych, zarówno nowy ustrój podatkowy, jak i nowa ordynacja wyborcza wymagają zmian ustawowych – mówił. Tusk dodał, że w przypadku większościowej ordynacji wyborczej potrzebna jest nawet zmiana konstytucji.
Jak podkreślił, w tych sprawach – podatków i ordynacji wyborczej – “to nie jest problem siłowania się z PSL”, ale wzajemnego przekonywania do różnych aspektów programów obu partii.
- Różnice są, nikt tego nie ukrywał – zaznaczył. – Ale ponieważ ja wiem i mój partner wie to samo, że bez wsparcia partnera, w parlamencie nie uzyskamy większości celów, musimy się przekonywać do naszych koncepcji – oświadczył Tusk.
Według niego, w sprawie podatku liniowego “jest daleko posunięte porozumienie (…) dlatego, że ta nowa wersja ma bardzo prospołeczny charakter”. Tłumaczył, że przyczyniło się do tego porozumienia zmodyfikowanie wcześniej przez PO tej propozycji. – Mówię tutaj o kwocie wolnej od podatku na każdego członka rodziny – wyjaśnił.
- Ja jestem optymistą, jeśli chodzi o możliwość uzgodnienia wspólnej filozofii podatkowej – oznajmił.
Tusk przyznał, że między PO a PSL jest natomiast oczywista różnica, jeśli chodzi o ordynację wyborczą. Polega ona na tym, że ordynacja większościowa postulowana przez PO jest dobra dla partii dużych a może być – jak mówił – “groźna” dla mniejszych – jak PSL.
- Ja nie chcę straszyć naszego partnera, że będziemy forsowali ordynację, która może być groźna w skutkach – zaznaczył.
Dlatego – jak dodał – na razie “na pewno” wprowadzone będą zmiany, które ułatwią obywatelom udział w wyborach. Jak mówił, chodzi o głosowanie internetowe, korespondencyjne i przez pełnomocników – dla ludzi niepełnosprawnych.
- Krok po kroku będziemy ustalali, ile ordynacji można zmienić w naszą stronę – dodał. Według niego, PSL nie wyklucza tzw. modelu mieszanego, czyli wprowadzającego część okręgów jednomandatowych, a część w dotychczasowym modelu.
Tusk nie podał jeszcze nazwiska kandydata na rzecznika rządu.