Uścisk dłoni, przekazanie teczki i koniec… Uroczystość desygnowania Donalda Tuska na premiera przez prezydenta trwała kilkadziesiąt sekund i odbyła się bez słowa. Tusk zapowiada, że jutro poda kandydatów do rządu, a z Lechem Kaczyńskim umówił się na zaprzysiężenie gabinetu w przyszły piątek. Ale prezydent chce jeszcze raz spotkać się z nowym premierem. Nie podobają mu się kandydaci. Ilu? “Ja wiem, około 16?” – żartuje Tusk.
Po co jeszcze jedna rozmowa? Prezydent chce zobaczyć listę ministrów, którym ma powierzyć teki. Nie wiadomo, czy oznacza to, że będzie próbował jeszcze raz odwieść Tuska od niektórych kandydatur. Bo wiadomo, że prezydentowi nie podoba się już nie tylko Radosław Sikorski jako minister spraw zagranicznych. Ile nazwisk kwestionuje Lech Kaczyński? “Ja wiem? Około szesnastu?” – zażartował Tusk pytany o to już jako premier – elekt.
Bardziej precyzyjny był prezydencki minister Michał Kamiński. Zdradził, że podczas kilkunastominutowej rozmowy za zamkniętymi drzwiami Kaczyński pytał lidera PO, czy to prawda, że kandydatem na ministra sprawiedliwości jest Zbigniew Ćwiąkalski. Kiedy lider PO potwierdził, prezydent zgłosił zastrzeżenia. “Nie każdy adwokat musi być ministrem sprawiedliwości, zwłaszcza taki, który broni Henryka Stokłosę” – tłumaczył Kamiński. “Przyjąłem do waidomości opinie pana prezydenta, nie podzielając ich” – skomentował Tusk.
Sama uroczystość wręczenia aktu desygnowania na premiera trwała krócej, niż ktokolwiek się spodziewał. Donald Tusk na moment otworzył czerwoną teczkę wręczoną przez prezydenta w błysku fleszy i zajrzał do środka. “Podobało mi się, że sprawdził, czy na pewno jest tam jego nazwisko” – żartował Zbigniew Chlebowski z PO. Potem z prezydentem i współpracownikami wszedł do sali obok. “Klimat daleki od sielanki, ale kulturalny” – relacjonował potem rozmowę polityków Michał Kamiński.
Tusk bagatelizował to, że zaproszono go do bocznej sali i nie zawiadomiono go o uroczystości w Pałacu Prezydenckim oficjalnym pismem. Żartował, że nazwa sali, w której dostał misję utworzenia rządu – Hetmańska – i tak brzmi dumnie.
Przyszły premier zwraca uwagę na co innego. “To najważniejszy dzień w moim życiu” – mówił na konferencji prasowej w Sejmie. “Z satysfakcją odebrałem stosowny dokument. Umówiłem się z prezydentem, że gabinet zaprezentuję mu rano 16 listopada” – dodał lider PO. Ale zapowiedział, że kandydatury ministrów ujawni w ciągu 24 godzin.
Sama uroczystość zaprzysiężenia nowego gabinetu ma się odbyć w przyszły piątek przed południem. Ale wcześniej prezydent chce się spotkać jeszcze raz z Tuskiem. Ma między innymi przedstawić tajne informacje na temat Radosława Sikorskiego – kandydata na szefa MSZ.
Tusk odjechał z Pałacu Prezydenckiego już w asyście funkcjonariuszy Biura Ochrony Rządu.