Polityka – blog

listopad 9, 2007

Rząd Tuska – jutro skład, za tydzień nominacje

Zaszufladkowany do: PO, Polityka, Rząd — stwor @ 6:42 pm

Uścisk dłoni, przekazanie teczki i koniec… Uroczystość desygnowania Donalda Tuska na premiera przez prezydenta trwała kilkadziesiąt sekund i odbyła się bez słowa. Tusk zapowiada, że jutro poda kandydatów do rządu, a z Lechem Kaczyńskim umówił się na zaprzysiężenie gabinetu w przyszły piątek. Ale prezydent chce jeszcze raz spotkać się z nowym premierem. Nie podobają mu się kandydaci. Ilu? “Ja wiem, około 16?” – żartuje Tusk.

Po co jeszcze jedna rozmowa? Prezydent chce zobaczyć listę ministrów, którym ma powierzyć teki. Nie wiadomo, czy oznacza to, że będzie próbował jeszcze raz odwieść Tuska od niektórych kandydatur. Bo wiadomo, że prezydentowi nie podoba się już nie tylko Radosław Sikorski jako minister spraw zagranicznych. Ile nazwisk kwestionuje Lech Kaczyński? “Ja wiem? Około szesnastu?” – zażartował Tusk pytany o to już jako premier – elekt.

Bardziej precyzyjny był prezydencki minister Michał Kamiński. Zdradził, że podczas kilkunastominutowej rozmowy za zamkniętymi drzwiami Kaczyński pytał lidera PO, czy to prawda, że kandydatem na ministra sprawiedliwości jest Zbigniew Ćwiąkalski. Kiedy lider PO potwierdził, prezydent zgłosił zastrzeżenia. “Nie każdy adwokat musi być ministrem sprawiedliwości, zwłaszcza taki, który broni Henryka Stokłosę” – tłumaczył Kamiński. “Przyjąłem do waidomości opinie pana prezydenta, nie podzielając ich” – skomentował Tusk.

Sama uroczystość wręczenia aktu desygnowania na premiera trwała krócej, niż ktokolwiek się spodziewał. Donald Tusk na moment otworzył czerwoną teczkę wręczoną przez prezydenta w błysku fleszy i zajrzał do środka. “Podobało mi się, że sprawdził, czy na pewno jest tam jego nazwisko” – żartował Zbigniew Chlebowski z PO. Potem z prezydentem i współpracownikami wszedł do sali obok. “Klimat daleki od sielanki, ale kulturalny” – relacjonował potem rozmowę polityków Michał Kamiński.

Tusk bagatelizował to, że zaproszono go do bocznej sali i nie zawiadomiono go o uroczystości w Pałacu Prezydenckim oficjalnym pismem. Żartował, że nazwa sali, w której dostał misję utworzenia rządu – Hetmańska – i tak brzmi dumnie.

Przyszły premier zwraca uwagę na co innego. “To najważniejszy dzień w moim życiu” – mówił na konferencji prasowej w Sejmie. “Z satysfakcją odebrałem stosowny dokument. Umówiłem się z prezydentem, że gabinet zaprezentuję mu rano 16 listopada” – dodał lider PO. Ale zapowiedział, że kandydatury ministrów ujawni w ciągu 24 godzin.

Sama uroczystość zaprzysiężenia nowego gabinetu ma się odbyć w przyszły piątek przed południem. Ale wcześniej prezydent chce się spotkać jeszcze raz z Tuskiem. Ma między innymi przedstawić tajne informacje na temat Radosława Sikorskiego – kandydata na szefa MSZ.

Tusk odjechał z Pałacu Prezydenckiego już w asyście funkcjonariuszy Biura Ochrony Rządu.

Służby podsłuchały Radka Sikorskiego

Zaszufladkowany do: Polityka, Rząd — stwor @ 6:41 pm

Nagrania ze spotkań towarzyskich Radosława Sikorskiego to tajne materiały prezydenta na jego temat – twierdzi Radio Zet. Lech Kaczyński zaprezentuje je Donaldowi Tuskowi, gdy ten będzie dopuszczony do tajnych informacji. Kandydat na szefa MSZ miał opowiadać o ministrach i rządowych tajemnicach.

Taśmy mają pochodzić z czasów, gdy Sikorski był jeszcze ministrem obrony narodowej. Nagrywały go służby – twierdzi Radio Zet. Na spotkaniach poza ministerstwem miał za dużo opowiadać o współpracownikach, ministrach i rządowych tajemnicach.

Prezydent nie mógł dotąd przedstawić tych nagrań Donaldowi Tuskowi, bo są objęte najwyższymi klauzulami tajności.

To nie jedyna tego typu sprawa związana z Sikorskim. Dwa miesiące temu Antoni Macierewicz, jako szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego, zawiadomił Prokuraturę Wojskową o możliwości popełnienia przez Radosława Sikorskiego przestępstwa. Miał on publicznie ujawnić tajemnice związane z pracą naszych agentów w Iraku i Afganistanie, pochodzące ze spotkania kolegium do spraw służb specjalnych.

Kuchciński: dość “szykanowania” posłów PiS

Zaszufladkowany do: PiS, Polityka, Rząd — stwor @ 6:40 pm

Szef klubu PiS Marek Kuchciński wezwał w liście marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego (PO) do “zaprzestania szykanowania i represjonowania posłów PiS”. Chodzi o opinię marszałka Sejmu, że trójka posłów PiS nie może łączyć mandatu poselskiego z pełnionymi przez siebie funkcjami.
Poseł PiS Karol Karski zarzucił marszałkowi na piątkowej konferencji prasowej “niedemokratyczne” działanie.

W czwartek marszałek Komorowski zasugerował posłowi PiS Janowi Ołdakowskiemu, dyrektorowi Muzeum Powstania Warszawskiego, 4-letni urlop z tej funkcji z uwagi na pełnienie przez niego mandatu poselskiego. Ołdakowski zadeklarował na piątkowej konferencji prasowej, że chce dalej kierować muzeum. Mówił też, że nie rozumie stanowiska marszałka. Inne dwie posłanki PiS Nelly Rokita i Lena Dąbkowska-Cichocka już w czwartek zrezygnowały z funkcji społecznych doradców prezydenta. Jak mówiły w piątek, dzień wcześniej przedstawiciele Kancelarii Sejmu, przekazali im informacje, że jeśli tego nie zrobią, to stracą mandaty poselskie.

Kuchciński w liście do marszałka Sejmu w imieniu klubu PiS “stanowczo protestuje” przeciwko przyjętej przez marszałka interpretacji przepisów prawa”. Według szefa klubu PiS, Komorowski “nie zachowuje niezbędnej dla marszałka Sejmu bezstronności”.

“Zachowanie marszałka polegające na domaganiu się działań od posłów PiS bez podania jakiejkolwiek podstawy prawnej lub przedłożenia stosownej ekspertyzy nie mieści się w ramach przyjętych zwyczajów parlamentarnych” – ocenił Kuchciński.

Jak dodał, w poprzedniej kadencji ani Komorowski, ani żaden z posłów PiS “nie uznał za stosowne protestować przeciwko łączeniu mandatu posła i funkcji dyrektora Muzeum Powstania Warszawskiego”.

Poseł PiS Karol Karski podkreślał na piątkowej konferencji prasowej w Sejmie, że “w 1997 roku prezydia Sejmu i Senatu jednoznacznie wypowiedziały się czy poseł może być pracownikiem instytucji kultury czy też nie i odpowiedź była pozytywna”.

Według Karskiego sugestia marszałka Komorowskiego, by Ołdakowski wziął czteroletni urlop z funkcji dyrektora muzeum może mieć związek z tym, że prezydent stolicy Hanna Gronkiewicz-Waltz (PO) chce go zastąpić osobą nominowaną przez siebie.

Karski tłumaczył, że marszałek stwierdza wygaśnięcie mandatu posła w sposób deklaratywny, a to, że Ołdakowski nie wziął urlopu, a Komorowski jeszcze nie stwierdził wygaśnięcia jego mandatu, świadczy, że “jego jedynym zamiarem jest to, by poseł PiS nie pełnił funkcji” w tej placówce.

Blog na WordPress.com.