Niespełna dwa miesiące popracowała w Kancelarii Prezydenta. Nelly Rokita zrezygnowała z funkcji prezydenckiego doradcy ds. kobiet. Lech Kaczyński stracił też drugiego doradcę – Lenę Cichocką-Dąbkowską, która miała zajmować się sprawami kombatantów. Prezydent jest podobno oburzony rezygnacją obu pań.
Rokita i Chichocka-Dąbkowska zrezygnowały po interwencji kancelarii nowego Sejmu – dowiedział się portal tvn24.pl.
Obie panie pełniły funkcje prezydenckich doradców w randze podsekretarzy stanu. Jednak po zdobyciu poselskich mandatów – zgodnie z konstytucją – zrezygnowały ze swoich funkcji i postanowiły pracować u prezydenta społecznie, bez pobierania pensji. Okazało się to jednak niemożliwe.
“Kancelaria Sejmu poinformowała nas, że do jutra musimy zrezygnować ze społecznego doradzania prezydentowi. Powołała się przy tym na ekspertyzy, z których wynika, że nawet społeczne doradztwo jest zabronione. Nie miałyśmy wyjścia, zrobiłyśmy to” – mówi portalowi tvn24.pl Cichocka-Dąbkowska.
Nieoficjalnie wiadomo, że rezygnacja obu pań wywołała u prezydenta wzburzenie.
Rokita zaczęła pracować w kancelarii w połowie września. Po tej decyzji jej, związany z PO, mąż – Jan Rokita – postanowił wycofać się z polityki.
Według art. 103 konstytucji, “mandatu posła nie można łączyć z funkcją Prezesa Narodowego Banku Polskiego, Prezesa Najwyższej Izby Kontroli, Rzecznika Praw Obywatelskich, Rzecznika Praw Dziecka i ich zastępców, członka Rady Polityki Pieniężnej, członka Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, ambasadora oraz z zatrudnieniem w Kancelarii Sejmu, Kancelarii Senatu, Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej lub z zatrudnieniem w administracji rządowej”.
Zakaz ten nie dotyczy jedynie członków Rady Ministrów i sekretarzy stanu w administracji rządowej.