Polityka – blog

październik 31, 2007

Boni: SB zmusiła mnie do podpisania lojalki

Zaszufladkowany do: PO, Polityka, Rząd — stwor @ 5:48 pm

“Przepraszam i proszę o wybaczenie” – mówił Michał Boni w Sejmie. Opowiedział o tym, jak SB szantażem zmusiła go do podpisania deklaracji współpracy. Przyznał, że Donald Tusk zaproponował mu udział w rządzie i zostawił mu decyzję, czy podtrzymuje tę ofertę. “To skandal, że w tej sytuacji Boni sam nie odmówił Tuskowi” – mówi dziennikowi.pl posłanka PiS Jolanta Szczypińska.

Boni spokojnie i rzeczowo opowiadał, jak w 85 roku esbecy wpadli do mieszkania jego przyszłej żony. Zajmowała się kolportażem podziemnych wydawnictw. Szantażowali ją odebraniem dziecka, a przyszłego ministra pracy ujawnieniem związku ówczesnej żonie. Wtedy podpisał deklarację współpracy z bezpieką.

“Miałem świadomość, że podpisałem uciekając przed strachem, ale także z myślą o bliskich i nie traktowałem tego zobowiązania jako czegoś poważnego. Błąd jaki popełniłem polegał na tym, że po wypuszczeniu z aresztu nie poinformowałem swoich kolegów ze struktur podziemnych o podpisaniu tej deklaracji” – wyznał.

“Bałem się” – przyznał nieformalny kandydat na ministra pracy. I opowiadał, jak SB do 1989 r. szantażowała go i domagała się informacji. Przyznał, że rozmawiał z funkcjonariuszami, ale zawsze krótko i nie mówił o działalności podziemnej. I nigdy nikogo nie naraził na żadne niebezpieczeństwo.

“To nie usprawiedliwia samego faktu tych rozmów” – przyznał.

Skandal czy odwaga
Posłanka Jolanta Szczypińska powiedziała dziennikowi.pl, że jest oburzona tym, iż Boni – mimo przyznania się do rozmów z SB – nadal ubiega się o państwowe stanowisko. “Jeśli ma honor, powinien powiedzieć, że nie ma moralnego prawa do ubiegania się o zaszczyty” – mówi. I dodaje, że ma nadzieję, iż Tusk nie powoła go do rządu. “Jeśli tak się nie stanie, powinien zainterweniować prezydent” – mówi Szczypińska.

Lech Wałęsa, pytany o wyznanie Boniego w TVN24, był bardzo ostrożny. “Nie wiem, czy przyznał się sam, czy Macierewicz mu pomógł” – powiedział tajemniczo były prezydent. Ale dodał, że sam mimo ujawnienia przeszłości Boniego, wziąłby go do rządu, bo to fachowiec. “Ale ja jestem ryzykant” – podsumował Wałęsa.

Jednoznaczne są komentarze polityków Platformy Obywatelskiej. Donald Tusk powiedział, że Boni powinien teraz odpracować swoje winy i pomóc w rządzie. Ale kandydat na premiera nie przesądził, czy będzie chciał powierzyć mu ministerialną tekę.

Co jest w teczce?
Boni powiedział, że nigdy nie widział swojej teczki i nie wie, co SB o nim pisała. Od mecenasa Jacka Taylora, który widział te papiery wie tylko, że zakwalifikowano go jako kandydata na tajnego współpracownika. “Przekreślono literkę 6 lutego 1989 roku”.

Rzecznik IPN Andrzej Arseniuk powiedział dziennikowi.pl, że Michał Boni nie jest na razie osobą publiczną. Dlatego jego nazwisko nie znajduje się na żadnej z opublikowanych niedawno list Instytutu.

Macierewicz sekretarzem stanu w MON

Zaszufladkowany do: PO, PiS, Polityka, Rząd — stwor @ 5:47 pm

Premier Jarosław Kaczyński powołał Antoniego Macierewicza na stanowisko sekretarza stanu w resorcie obrony narodowej – Nominację wręczył mu w środę szef MON Aleksander Szczygło.

Macierewicz w ostatnich wyborach został wybrany na posła z list PiS. Zgodnie z art. 103 konstytucji, mandatu posła nie można łączyć m.in. z zatrudnieniem w administracji rządowej; zakaz ten nie dotyczy jednak członków rządu i sekretarzy stanu w administracji rządowej.

Politycy PO, a także LiD, nie ukrywają, że nie chcą, aby Macierewicz dłużej pełnił funkcję szefa kontrwywiadu wojskowego. Ustawa o służbach wojskowych wymienia trzy sytuacje, w których szef SKW przestaje pełnić swą funkcję: dymisja, utrata zdolności sprawowania stanowiska, śmierć.

Wałęsa: Kaczyńscy są straszni

Zaszufladkowany do: Polityka, Rząd — stwor @ 5:47 pm

- Tusk jest wyjątkowo sprawny i ugodowy. Słów “Przepraszam” w polityce nigdy nie jest za dużo. Natomiast Kaczyńscy są strasznymi ludźmi, należy zrobić wszystko, by odeszli do historii – powiedział w TVN 24.

Były prezydent ocenił, że głowa państwa powinna mieć większy wpływ na obsadę resortów siłowych.

- Ja musiałem być prezydentem, by dokończyć dzieła. W latach 90. w resortach siłowych rządzili ludzie wywodzący się z epoki komunizmu, dlatego musiałem walczyć o swe wpływy w resortach siłowych – tłumaczył Wałęsa. Jak się wyraził, konstytucja z 1997 r., “pisana przez Kwaśniewskiego”, miała na celu odebranie głowie państwa jak największej ilości uprawnień. Zdaniem Wałęsy, na szczyt w Brukseli 13 grudnia powinien jechać premier, a nie prezydent. – Myślę, że Kaczyński się rozchoruje i nie pojedzie na szczyt – ironizował Wałęsa. Mówił, ze jeśli jednak Lech Kaczyński wybrałby się na szczyt w Brukseli, to trzeba by zrobić wszystko, by obciąć mu fundusze, tak by na szczyt musiał udać się rowerem, a nie samolotem. – Wtedy na pewno Kaczyński spóźniłby się na szczyt – dowodził Walęsa.

Powołanie Antoniego Macierewicza na wiceministra obrony narodowej Wałęsa określił jako “żart”.

październik 30, 2007

Zamieszanie wokół rezygnacji Kaczyńskiego

Zaszufladkowany do: PiS, Polityka, Rząd — stwor @ 7:59 pm

Jarosław Kaczyński zrezygnuje z funkcji prezesa PiS – powiedział dziennikowi.pl poseł Marek Suski. Wyjaśnił, że prezes chce poddać się ocenie partii na grudniowym kongresie. I wtedy się zaczęło. Polityczna burza trwała kilka godzin, aż poseł Suski wycofał swoje słowa. “Źle zrozumiałem dyskusję podczas posiedzenia klubu PiS, gdzie była mowa o ocenie kampanii” – ogłosił.

“Prezes Kaczyński zadeklarował, że podaje się do dymisji. I zapowiedział, że na grudniowym kongresie będzie się starał o ponowne objęcie przywództwa w PiS” – oświadczył dziennikowi.pl Marek Suski, poseł Prawa i Sprawiedliwości. Poseł wyjaśnił, że Kaczyński powiedział o tym wczoraj wieczorem na zamkniętym posiedzeniu klubu.

Informacja ta była tak zaskakująca, że nawet rzecznik rządu, Jan Dziedziczak, poproszony przez TVN24 o “gorący” komentarz, odpowiedział, że to niemożliwe.

“Kiedy Donald Tusk przegrał wybory dwa lata temu, nie umiał zdobyć się na odejście i poddanie się weryfikacji działaczom partii. Premier Kaczyński wychodzi z innego założenia, bo ma inne zasady. Dlatego po przegranej podda się partyjnej ocenie na kongresie” – tłumaczył dalej pewny siebie poseł Suski.

Ale gdy jego wypowiedź opublikowaliśmy, posłowie PiS zaczęli to gorączkowo dementować. Chyba najdosadniej określił to sekretarz generalny PiS, Joachim Brudziński, który poproszony przez PAP o komentarz, odpowiedział: “To bzdura”. I zapewnił, że “nie ma żadnej chęci i woli” ze strony Kaczyńskiego rezygnacji z funkcji prezesa partii.

“Premier zapowiedział, że jeszcze w tym roku odbędzie się kongres partii, a on jako jej szef będzie tam podlegał ocenie” – tłumaczył z kolei dziennikowi.pl marszałek Krzysztof Putra. Jego zdaniem, Jarosław Kaczyński ma jednak tak mocną pozycję w partii, że “z kongresu wyjdzie jeszcze bardziej wzmocniony”.

W końcu Suski sam wycofał swoje słowa, tłumacząc się, że “widocznie źle zrozumiał dyskusję podczas posiedzenia klubu PiS”.

Jeszcze przed wyborami premier Kaczyński obiecywał, że jeśli PiS nie zdobędzie 280 mandatów w Sejmie, to zrezygnuje z funkcji prezesa swojej partii. PiS zdobył jedynie 166 mandatów. Dziś rzecznik rządu tłumaczy, że był to żart.

Następna strona »

Blog na WordPress.com.